Czarny protest w szpitalach. Pionki i Iłża mówią o finansowym dnie

Czarny protest w szpitalach. Pionki i Iłża mówią o finansowym dnie

FOT. Powiat Radomski

Na szpitalnych korytarzach w Pionkach i Iłży pojawił się czarny znak sprzeciwu. Pracownicy nie wyszli przeciw pacjentom, lecz po to, by pokazać, jak szybko można doprowadzić dobrze wyposażone placówki do ściany. W tle są rosnące koszty, niedoszacowane świadczenia i długi, które z miesiąca na miesiąc robią się coraz cięższe do udźwignięcia. To spór, w którym liczby natychmiast zamieniają się w pytanie o dostęp do leczenia.

  • W Pionkach nowy sprzęt nie wystarcza, gdy brakuje pieniędzy
  • W Iłży czarne stroje i minuta ciszy zamiast codziennego spokoju
  • Spór, który wykracza poza powiat radomski

W Pionkach nowy sprzęt nie wystarcza, gdy brakuje pieniędzy

W Nowym Szpitalu Powiatowym w Pionkach czarny ubiór pracowników miał znaczyć więcej niż zwykły gest solidarności. Miał być sygnałem, że nawet placówka nowoczesna i dobrze doposażona może zderzyć się z problemem, którego nie widać na pierwszy rzut oka – z płynnością finansową.

Dyrekcja mówi wprost, że Narodowy Fundusz Zdrowia nie nadąża ani za kosztami, ani za wyceną świadczeń. Szpital wykonuje procedury, a później nie zawsze otrzymuje za nie pełne rozliczenie. Do tego dochodzą rosnące wydatki na personel, energię, leki i utrzymanie całej infrastruktury.

„Strata za zeszły rok to 8,5 miliona, zadłużenie wymagalne ponad 4,5 miliona.”

To tylko jeden z sygnałów, jak głęboka jest dziura. Bernarda Dudek, dyrektor placówki, mówiła też, że co miesiąc brakuje około 1 miliona 770 tysięcy złotych, by spiąć budżet i nie wchodzić w kolejny okres z narastającym ciężarem. Dla mieszkańców oznacza to coś bardzo konkretnego – każda kolejna luka finansowa zwiększa ryzyko, że system zacznie oszczędzać tam, gdzie oszczędzać nie powinno.

W Iłży czarne stroje i minuta ciszy zamiast codziennego spokoju

Przed szpitalem powiatowym w Iłży protest miał spokojniejszy, ale równie wymowny przebieg. Pracownicy zebrali się przed budynkiem, a obok nich stanął Krzysztof Kozera, członek zarządu powiatu i wieloletni radny z tego miasta. W tym miejscu szczególnie wyraźnie wybrzmiało, że placówka jest nie tylko miejscem leczenia, lecz także jednym z największych pracodawców w okolicy.

Samorządowiec zwracał uwagę, że w szpitale zainwestowano dużo, a mimo to codzienność zdominowały braki w finansowaniu. W jego ocenie wyceny świadczeń są zbyt niskie, by utrzymać placówkę na stabilnym poziomie przez cały rok.

„Bieżące finansowanie przez Narodowy Fundusz Zdrowia jest niewystarczające i powoduje niedobory na koniec każdego roku.”

Kozera mówił też o sytuacji mieszkańców, którzy ze względu na wiek i potrzeby zdrowotne najczęściej kierują swoje pierwsze kroki właśnie do szpitala powiatowego. To ważny sygnał dla całego terenu – jeśli finansowanie się nie poprawi, problem nie zostanie zamknięty w murach jednej placówki, tylko odbije się na zwykłej dostępności pomocy medycznej.

Joanna Pionka, dyrektor iłżeckiego szpitala, przypominała z kolei, że placówka ma obowiązek przyjąć każdego pacjenta w stanie zagrożenia życia i zdrowia, ale później rozliczenie z funduszem nie zawsze pokrywa rzeczywiste koszty.

„Mamy placówkę wyremontowaną, doposażoną na najwyższym poziomie, natomiast brakuje nam 1 milion 100 tysięcy złotych miesięcznie do zamknięcia działalności na zero.”

Spór, który wykracza poza powiat radomski

Organizatorzy Czwartego Tygodnia Szpitali Powiatowych podkreślają, że to nie jest lokalny konflikt ani zarzut wobec osób zarządzających szpitalami. Według nich źródło problemu leży wyżej – w centralnych decyzjach dotyczących wyceny procedur, kontraktów, zasad płacowych i dokładania placówkom nowych obowiązków bez pełnego finansowania.

W praktyce oznacza to kilka rzeczy naraz:

  1. szpitale powiatowe coraz częściej pracują z ujemnym wynikiem,
  2. samorządy muszą łatać dziury kosztem innych zadań publicznych,
  3. pacjenci zderzają się z dłuższymi kolejkami i ograniczoną dostępnością świadczeń,
  4. kadry medycznej ubywa, a znalezienie zastępstwa staje się coraz trudniejsze.

Starosta radomski Waldemar Trelka zapewnił, że samorząd stoi po stronie placówek.

„W pełni popieramy postulaty placówek ochrony zdrowia. Jako starosta po raz kolejny deklaruję, że będziemy chcieli utrzymać oba szpitale i ich zatrudnienie.”

To deklaracja ważna, ale też pokazująca granice możliwości powiatu. W tle całego protestu widać bowiem coś więcej niż jednorazowy spór o pieniądze. Widać system, który coraz mocniej opiera się na cierpliwości i doraźnym ratowaniu sytuacji, zamiast na stałym, przewidywalnym finansowaniu. A to właśnie od tego zależy, czy szpital w Pionkach i Iłży pozostanie miejscem pewnej pomocy, czy zacznie walczyć już nie o rozwój, ale o przetrwanie.

na podstawie: Powiat.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Powiat Radomski). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.