Trzy promile, dwa zakazy sądowe i pięć rozbitych aut - weekend na drogach Radomia

Trzy promile, dwa zakazy sądowe i pięć rozbitych aut - weekend na drogach Radomia

33-latka bez prawa jazdy prowadziła Toyotę z prawie trzema promilami. 37-latek z dwoma sądowymi zakazami rozbił pięć zaparkowanych pojazdów. To tylko część bilansu minionego weekendu na ulicach miasta.

Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Radomiu zatrzymali w ostatnich dniach kilku kierowców, którzy wsiedli za kierownicę po alkoholu. Niektórzy z nich mieli już wcześniej zakazy prowadzenia pojazdów.

Na ulicy Warszawskiej funkcjonariusze zatrzymali 33-letnią kobietę kierującą Toyotą. Badanie wykazało u niej blisko 3 promile alkoholu w organizmie. Jak podaje Policja, kobieta nie posiadała uprawnień do kierowania pojazdami.

Na ulicy Komandosów doszło do kolizji z nietypowym przebiegiem. Kierowca Mazdy podczas cofania uderzył w pięć zaparkowanych pojazdów. Świadkowie zauważyli, że mężczyzna może być nietrzeźwy i zabrali mu kluczyki. 37-latek próbował uciec pieszo, ale interweniowali policjanci. Badanie wykazało u niego około 2,5 promila alkoholu. Policyjne bazy danych ujawniły, że mężczyzna ma dwa sądowe zakazy prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych wydane przez Sąd Rejonowy w Radomiu. Trafił do policyjnej celi.

Kolejna interwencja miała miejsce również na ulicy Warszawskiej. Policjanci z drogówki zatrzymali do kontroli Mercedesa. 22-letnia kierująca przekroczyła dozwoloną prędkość o 24 km/h, a badanie stanu trzeźwości wykazało u niej alkohol w organizmie. Funkcjonariusze zatrzymali jej prawo jazdy.

Za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Za niestosowanie się do orzeczonych środków karnych, takich jak sądowe zakazy prowadzenia pojazdów, grozi kara pozbawienia wolności do lat 5.

System sądowych zakazów wydaje się działać selektywnie - skoro 37-latek z dwoma takimi orzeczeniami zasiadł ponownie za kierownicą, pytanie brzmi, ile razy wcześniej zrobił to samo, tylko bez wypadku. Pięć rozbitych aut i blisko 2,5 promila to cena, którą zapłacili przypadkowi uczestnicy ruchu, nie sprawca.

na podstawie: Policja Radom.