Sześć trupów przed sezonem. Mazowsze liczy czarne punkty

Sześć trupów przed sezonem. Mazowsze liczy czarne punkty

FOT. Policja Radom

Czarno-żółte tablice ostrzegawcze stanęły w 114 miejscach w całym województwie. W samym garnizonie radomskim policjanci wytypowali siedem miejsc, gdzie woda już zabiła. Sezon jeszcze się nie zaczął, a na Mazowszu utonęło sześć osób.

Mężczyźni po pięćdziesiątce piją nad brzegiem, potem wchodzą do rzeki. To schemat, który powtarza się z fatalną regularnością. W 2025 roku z wody wyciągnięto dziewiętnastu utopionych - wszyscy to mężczyźni, a 63 procent miało ponad 50 lat. Alkohol towarzyszył prawie połowie zdarzeń. Rzeki okazały się najbardziej zabójcze - tam zginęło dziewięć osób, podczas gdy w jeziorach i stawach po trzy.

Weekendy przynoszą najwięcej tragedii. Ponad dwie trzecie utonięć - bo aż 68 procent - miało miejsce między piątkiem a niedzielą.

W garnizonie radomskim czarnych punktów wodnych jest siedem. To mniej niż w Ciechanowie (24) czy Ostrołęce (21), ale wystarczająco dużo, by strażacy i policjanci nie zdejmowali napięcia. W sezonie 2026 do dyspozycji mazowieckich mundurowych trafi 17 nowoczesnych łodzi oraz skuter wodny. Posterunki sezonowe staną na Wiśle w Płocku i zbiorniku w Domaniowie - na granicy powiatów radomskiego i przysuskiego. Patrole doraźne pojawią się też na Narwi, Bugu i jeziorze Urszulewskim.

Policjanci przyznają wprost: tablice nie wystarczą. Dlatego w Szydłowcu 17 czerwca odbędzie się pokaz instruktażowy “Bezpieczna kąpiel” - ratownicy i funkcjonariusze pokażą, jak reagować, gdy ktoś tonie, i jak samemu nie stać się ofiarą.

Jak podaje Komenda Wojewódzka Policji w Radomiu, współpraca z samorządem województwa trwa od lat, ale statystyki nie kłamią - mimo oznakowań, akcji edukacyjnych i wzmożonych patrolów, ludzie nadal wchodzą do wody po alkoholu, w miejscach bez dozoru, bez umiejętności pływania. Sześć osób utonęło w tym roku przed oficjalnym rozpoczęciem sezonu.

Policyjne działania profilaktyczne - “Lato z Komisarzem Zebrą”, “Kręci mnie bezpieczeństwo w lecie” - trafią do dzieci i dorosłych. Pytanie, czy trafią do tych, którzy naprawdę tego potrzebują: samotnych mężczyzn w średnim wieku, którzy piątkowy wieczór nad rzeką traktują jako sposób na odstresowanie.

Woda na Mazowszu zabijała zawsze. Teraz zabija metodycznie, według statystycznego wzorca, który policjanci znają na pamięć, a którego nie potrafią przerwać.

na podstawie: KMP w Radomiu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Policja Radom). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.