W radomskich lasach jeden odruch może skazać młode zwierzę na śmierć

W radomskich lasach jeden odruch może skazać młode zwierzę na śmierć

FOT. SM Radom

Wiosną w lasach i na łąkach pojawiają się młode sarny, zające i ptaki, które na pierwszy rzut oka wyglądają na opuszczone. Straż Miejska w Radomiu przypomina jednak, że w większości przypadków rodzice są w pobliżu, a człowiek, który postanowi „pomóc”, może tylko pogorszyć sytuację. Problem dotyczy też spacerów z psami - w lesie powinny być prowadzone na smyczy.

Wraz z nadejściem wiosny przyroda rusza do życia, a leśne polany, zarośla i miejskie tereny zielone stają się miejscem dorastania młodych dzikich zwierząt. To właśnie wtedy najłatwiej natknąć się na osobnika, który sprawia wrażenie porzuconego. Jak podaje Straż Miejska w Radomiu, taki obraz bywa mylący - matki zostawiają młode na pewien czas, by zdobyć pożywienie albo nie zwracać uwagi drapieżników, ale wracają, gdy tylko jest bezpiecznie.

Dotykanie albo zabieranie młodych zwierząt z naturalnego środowiska nie jest obojętne. Wywołuje stres, zwiększa ryzyko przeniesienia chorób i może zakończyć się dla nich tragicznie. Straż Miejska w Radomiu przypomina też, że wiele gatunków dzikich zwierząt w Polsce podlega ochronie, więc nieuzasadnione ingerowanie w ich los może skończyć się wymierzoną karą.

Szczególną ostrożność trzeba zachować podczas spacerów z psami. Ich instynkt łowiecki może sprawić, że ruszą za młodym zwierzęciem albo je zaatakują, dlatego w lesie pies powinien być na smyczy. Za brak smyczy - zgodnie z art. 166 Kodeksu Wykroczeń - grozi mandat do 500 złotych, a jeśli sprawa trafi do sądu, grzywna może wzrosnąć do 5000 złotych.

Straż Miejska w Radomiu ostrzega wprost - to jeden z tych wiosennych błędów, które wyglądają niewinnie, a potrafią odebrać młodemu zwierzęciu szansę na przetrwanie.

na podstawie: Straż Miejska.