W Bardzicach pobiegli dla Orląt Lwowskich. Na mecie wygrali wszyscy

W Bardzicach pobiegli dla Orląt Lwowskich. Na mecie wygrali wszyscy

FOT. Powiat Radomski

Na trasie nie było podium, za to było tempo, skupienie i wyraźne poczucie, że ten bieg ma znaczyć coś więcej niż sportowy wynik. W Bardzicach po raz trzeci zorganizowano Bieg Orląt Lwowskich, a w wydarzeniu wzięło udział ponad sto dzieci z ośmiu szkół. Symboliczny dystans 1421 metrów nie pojawił się przypadkiem – to liczba, która prowadzi myśl w stronę historii najmłodszych obrońców Lwowa. Tego dnia najważniejsze okazało się nie to, kto pierwszy minął linię mety, lecz sam wspólny start.

  • Pamięć o Orlętach zamknięta w 1421 metrach
  • Na mecie nie było podium, bo liczył się sam udział

Pamięć o Orlętach zamknięta w 1421 metrach

Wydarzenie w Bardzicach wyrasta z współpracy szkoły z Towarzystwem Miłośników Lwowa i Kresów Południowo Wschodnich. Z tej inicjatywy narodził się bieg, który od początku łączy aktywność dzieci z opowieścią o rówieśnikach walczących o polski Lwów. Organizatorzy postawili na prosty, ale mocny symbol: uczestnikami są dziewięciolatkowie, bo najmłodszy z Orląt miał właśnie tyle lat.

Przywołany dystans też nie jest przypadkowy. 1421 metrów ma przypominać o tych, którzy oddali życie w obronie miasta. To ważne zwłaszcza wtedy, gdy historia trafia do dzieci nie przez podręcznik, lecz przez ruch, emocje i wspólne przeżycie. Taka forma pamięci działa inaczej niż szkolna akademia. Zostaje w nogach, ale też w głowie.

Na starcie stanęli uczniowie szkół podstawowych z gmin Kowala i Wierzbica. Pogoda dopisała, a na trasie od początku widać było energię i ambicję. Zamiast jednak klasyfikacji, organizatorzy postawili na ideę udziału. W tym biegu każdy miał przekroczyć metę z tym samym poczuciem, że zrobił coś ważnego.

Na mecie nie było podium, bo liczył się sam udział

Sygnał do startu dali Waldemar Trelka, starosta radomski, oraz Wiesław Pachniewski, wójt gminy Kowala. Obaj zwracali uwagę, że pamięć o Orlętach nie powinna ograniczać się do uroczystych słów. Dla młodych uczestników była to lekcja patriotyzmu podana bez patosu, ale z wyraźnym sensem.

– Piękna inicjatywa, że w taki sposób kultywujecie pamięć o tych, którzy walczyli za Polskę. To nie o wygraną w biegu chodzi – mówił Waldemar Trelka.
– Patriotyzm to nie tylko krew, ale też nauka, praca, dbanie o kraj – dodał starosta.

Po biegu nikt nie odchodził z pustymi rękami. Wszyscy uczestnicy otrzymali pamiątkowe niespodzianki, przygotowane między innymi przez Starostwo Powiatowe w Radomiu i Urząd Gminy w Kowali. Medale oraz wydawnictwa wręczali członkowie Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo Wschodnich, co nadało wydarzeniu wyraźny historyczny ciężar.

Trzecia edycja już przeszła do lokalnego kalendarza wydarzeń. Organizatorzy zapowiadają, że za rok bieg odbędzie się po raz czwarty. Jeśli tradycja się utrzyma, Bardzice znów połączą sport z pamięcią – i znów najważniejsze będzie nie to, kto wygra, lecz kto zechce pobiec w imię wspólnej historii.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Radomiu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Powiat Radomski). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.