Wypalanie trawy zamieniło się w pułapkę - 50-latek zmarł po podpaleniach

FOT. KMP w Radomiu
Na ulicy Radomskiej w Pionkach mężczyzna znalazł się w płomieniach - świadek próbował go ratować, strażacy walczyli z ogniem, a poszkodowanego śmigłowcem przewieziono do szpitala w Łęcznej. Pomimo reanimacji mężczyzna zmarł.
W czwartek 12.03 po godz. 11 służby dostały zgłoszenie o osobie leżącej w płonącej trawie przy ulicy Radomskiej w Pionkach. Na miejsce przyjechali strażacy - świadek, który wcześniej zauważył zagrożenie, próbował pomóc poszkodowanemu. Poszkodowany miał obrażenia obejmujące całe ciało. Został przetransportowany - śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Łęcznej, gdzie zmarł.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna celowo rozpalił ogień chcąc spalić śmieci lub trawę i stracił kontrolę nad rozprzestrzeniającym się żywiołem:
“Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna celowo rozpalił ogień chcąc spalić śmieci lub trawę i stracił kontrolę nad rozprzestrzeniającym się żywiołem.”
Ofiarą jest 50-letni mężczyzna. Funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Pionkach pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Zwoleniu będą wyjaśniać wszystkie okoliczności tego tragicznego w skutkach zdarzenia. Prokuratura podejmie decyzję o kwalifikacji prawnej czynu zgodnie z przepisami Kodeksu karnego - śledczy ustalają szczegóły i okoliczności, które zadecydują o dalszych krokach.
Służby apelują o rozwagę przy rozpoczynaniu ognia na terenach otwartych. W artykule źródłowym podkreślono: “Apelujemy o rozsądek. Zanim wzniecisz ogień, zastanów się, czy nie narazisz życia swojego i innych.” Wiosenne wypalanie traw i śmieci - wypalanie traw - może w kilka chwil wymknąć się spod kontroli i zagrozić ludziom, budynkom i lasom.
Lekkomyślność przy ognisku zamieniła codzienną czynność w śmiertelną pułapkę - niewielki ogień i chwila nieuwagi wystarczyły, by uruchomić tragiczny łańcuch zdarzeń.
na podstawie: Policja Radom.
Autor: krystian

