[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Górnik Zabrze – Radomiak Radom 6:2. Zabrzanie przypieczętowali wicemistrzostwo

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Górnik Zabrze – Radomiak Radom 6:2. Zabrzanie przypieczętowali wicemistrzostwo

Górnik Zabrze rozbił Radomiaka Radom 6:2 i w ostatniej kolejce przypieczętował wicemistrzostwo Polski. W sobotnie popołudnie na Stadionie im. Ernesta Pohla gospodarze od początku nadawali ton wydarzeniom, a do przerwy prowadzili już 5:0, zamieniając mecz w jednostronny pokaz skuteczności. Dla radomian to był zaś bardzo bolesny finał sezonu, zakończony 10. miejscem i 44 punktami.

Pięć ciosów przed przerwą

Od pierwszych minut było widać, kto lepiej wszedł w spotkanie. Górnik nie czekał na rozwój wydarzeń, tylko uderzył szybko i bez sentymentów. Już w 9. minucie Maksym Khlan otworzył wynik, a cztery minuty później dołożył drugie trafienie. Radomiak próbował łapać oddech, ale gospodarze nie zwalniali ani na chwilę.

W 28. minucie podwyższył Sondre Liseth, a końcówka pierwszej połowy była dla gości prawdziwym koszmarem. Najpierw w 42. minucie trafił Lukáš Sadílek, a tuż przed zejściem do szatni dobił rywala ponownie. Po 45 minutach było już 5:0 i właściwie jasne, że w Zabrzu nie wydarzy się już nic, co mogłoby odwrócić losy meczu.

Radomiak nie miał wtedy zbyt wielu argumentów, a frustracja zaczęła wybrzmiewać także w statystykach kartkowych. Już w 23. minucie żółte kartki obejrzeli Luquinhas i Maurides, co tylko podkreślało, jak trudno było gościom znaleźć sposób na zatrzymanie rozpędzonego Górnika. Zresztą liczby po pierwszej połowie mówiły same za siebie: gospodarze byli zdecydowanie konkretniejsi pod bramką, a przewaga w celnych strzałach szybko przełożyła się na wynik.

Górnik dokończył dzieła, Radomiak odpowiedział za późno

Po przerwie obraz gry nie zmienił się w sposób, który dawałby radomianom nadzieję na odrobienie strat. Bruno Baltazar już na początku drugiej połowy próbował reagować zmianami, ale Górnik nadal kontrolował wydarzenia. W 53. minucie na 6:0 podwyższył Erik Janža i było po wszystkim, jeśli chodzi o emocje związane z wynikiem.

Dopiero później goście zdołali odpowiedzieć. W 72. minucie na listę strzelców wpisał się E. Balde, a osiem minut przed końcem honorowe trafienie dołożył S. Soumah. To były jednak tylko dwa ciosy na otarcie łez, bo przewaga Górnika była już dawno nie do ruszenia.

W końcówce trenerzy zaczęli też szerzej sięgać do ławki, a mecz powoli schodził z intensywności. Na boisku pojawili się między innymi Tomasz Loska i Łukasz Podolski po stronie Górnika oraz kolejni zmiennicy Radomiaka. Nie zmieniło to już jednak obrazu spotkania. Zabrzanie mieli więcej jakości w ataku, oddali 11 celnych strzałów przy trzech rywala, a mimo niemal równego posiadania piłki to oni wyglądali na drużynę, która dokładnie wie, co chce zrobić.

Na końcu został więc wyraźny komunikat z Zabrza. Górnik zakończył sezon zwycięstwem, wysokim zwycięstwem i z wicemistrzowską pieczęcią, a Radomiak wraca do Radomia po bardzo gorzkim finiszu rozgrywek. Dla kibiców z naszego regionu to mecz, który trudno zapamiętać z pozytywnych powodów, choć sam sezon i tak kończy się miejscem w środku tabeli. Tutaj jednak nastroje mogły być tylko przygaszone, bo 2:6 to wynik, który boli długo.

Górnik ZabrzeStatystykaRadomiak Radom
6Gole2
48%Posiadanie52%
11Strzały celne3
5Strzały niecelne2
25Strzały łącznie10
9Strzały zablokowane5
15Strzały w polu karnym7
10Strzały spoza pola3
6Rzuty rożne4
9Faule9
3Spalone1
0Żółte kartki5
1Interwencje bramkarza6
444Liczba podań481
380Podania celne412
86%Skuteczność podań86%