[PIŁKA NOŻNA] Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Radomiak Radom 1:1 – remis w Ekstraklasie, który niczego nie rozstrzygnął

3 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Radomiak Radom 1:1 – remis w Ekstraklasie, który niczego nie rozstrzygnął

Remis 1:1 (0:0) na stadionie Termalica Bruk-Bet Nieciecza – taki wynik zabrał nam z Niecieczy punkty, ale też zostawił trochę nadziei. Jako goście wracamy do Radomia z odczuciem, że punkt jest sprawiedliwy, choć mogło być i lepiej.

Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem taktycznego badania się – gra często toczyła się w środku pola, konkretów pod żadną z bramek brakowało, a wynik do przerwy odzwierciedlał to najlepiej: 0:0. Statystyki pokazały przewagę w posiadaniu piłki po naszej stronie – 63% do 37% – ale posiadanie nie zawsze przekłada się na klarowne sytuacje. Celnych strzałów było niewiele (4 dla nas wobec 3 gospodarzy), a oba zespoły częściej walczyły o środek pola niż o szybkie kontry.

Po przerwie tempo wzrosło i emocje przyszły szybko. W 65. minucie Rafał Kurzawa wykorzystał błąd naszego bramkarza Filipa Majchrowicza i gospodarze objęli prowadzenie. Chwila konsternacji, ale odpowiedź Radomiaka była niemal natychmiastowa – zaledwie trzy minuty później Abdoul Tapsoba, który właśnie wszedł z ławki, przechwycił piłkę po błędzie Jana Grzesiuka i doprowadził do wyrównania. Tego typu zmiany z ławki – zwłaszcza ta w 67. minucie – naprawdę odmieniły obraz gry i pokazały, że trenerzy potrafili zareagować.

Szybkie gole i kluczowe wejścia z ławki

Wpływ zmian był widoczny. Nasza trójka zmian w 67. minucie odmieniła ofensywę – Tapsoba pojawił się na boisku i niemal od razu zapisał się w protokole. Po tamtej serii korekt mecz nabrał przyspieszenia: Bruk-Bet próbował odpowiedzieć przez podwójne wejścia w drugiej połowie i później przez Macieja Ambrosiewicza, który efektownym wolejem zagroził naszej bramce – wtedy Majchrowicz zrehabilitował się za wcześniejszy błąd i wybronił groźne uderzenie. U gospodarzy pojawiły się też korekty w okolicach 60. minuty, które miały na celu odświeżenie ataku, a końcówka przyniosła kolejne zmiany taktyczne po obu stronach.

Sędzią spotkania był Łukasz Kuzma. W 63. minucie kartkę otrzymał D. Hilbrycht z Niecieczy, później M. Matysik dostał żółte w 70. minucie, a w 79. minucie żółtą kartkę zobaczył nasz A. Dieguez. Spotkanie miało swoje ostrzejsze momenty – gospodarze popełnili więcej fauli (18 do 8), co trochę przerywało rytm i dawało nam okazje do utrzymania piłki.

Co po meczu dla Radomiaka?

Remis nie zmienia za bardzo układu w tabeli – Bruk-Bet Termalica pozostaje na 18. miejscu z 22 punktami, my jesteśmy 12. z dorobkiem 29 oczek. To jednak kolejny sygnał, że obie ekipy wciąż czekają na pierwsze zwycięstwo w 2026 roku, a bezpośrednie starcia między nami mają dziwną tendencję do remisów – to już czwarty z rzędu taki wynik w historii naszych pojedynków.

Dla kibiców z Radomia najważniejsze, że drużyna nie odpuściła i potrafiła odpowiedzieć natychmiast po błędzie bramkarza. W kolejce myśli już sięgamy następnych spotkań, a trener i zawodnicy będą musieli popracować nad końcowym wykończeniem akcji – dominacja w posiadaniu była, konkretów zabrakło. Przed gospodarzami w terminarzu m.in. wyjazd do Korony Kielce 7 marca, a dla nas… czas na analizę i przygotowania, bo seria meczów wiosennych nie pozwala na długie przestoje.

Na koniec – punkt w Niecieczy to punkt cenny, ale apetyt w Radomiu pozostaje. Radomskiemu kibicowi po takim meczu zostaje mieszanka ulgi i niedosytu, z nadzieją, że następne tygodnie przyniosą upragnione zwycięstwo.
relacja dla radomski24, Radom

Bruk-Bet Termalica NiecieczaStatystykaRadomiak Radom
1Gole1
37%Posiadanie63%
3Strzały celne4
7Strzały niecelne7
20Strzały łącznie16
10Strzały zablokowane5
10Strzały w polu karnym10
10Strzały spoza pola6
8Rzuty rożne9
18Faule8
4Spalone2
2Żółte kartki1
3Interwencje bramkarza2
261Liczba podań454
194Podania celne370
74%Skuteczność podań81%

Autor: redakcja sportowa radomski24.pl