Lech świętował mistrzostwo w Radomiu. Radomiak pożegnał legendę numeru 9

Lech świętował mistrzostwo w Radomiu. Radomiak pożegnał legendę numeru 9

FOT. MOSiR Radom

Radomiak rozpoczął ten wieczór od mocnego uderzenia, ale później inicjatywę przejął zespół z Poznania. Lech odrobił stratę jeszcze przed przerwą i wywiózł z Radomia wynik, który przypieczętował obronę mistrzostwa Polski. Tego samego dnia na stadionie wybrzmiał też drugi, bardziej osobisty finał – Leandro Rossi Pereira zamknął swoją piłkarską drogę, a klub pozostawił jego „9” poza obiegiem.

  • Gol Grzesika dał nadzieję tylko na chwilę
  • Leandro zakończył drogę, która trwała od 2012 roku

Gol Grzesika dał nadzieję tylko na chwilę

Na Stadionie Radomskiego Centrum Sportu gospodarze zaczęli odważnie i już w 8. minucie mogli cieszyć się z prowadzenia. Jan Grzesik wykorzystał dobry moment Radomiaka, a trybuny przez krótką chwilę miały prawo myśleć o wieczorze z większą dawką emocji. Lech odpowiedział jednak szybko i bez sentymentów.

W 16. minucie wyrównał Mikael Ishak, a sześć minut później Luis Palma odwrócił losy spotkania. Po przerwie goście dołożyli jeszcze trafienie Patrika Wålemarka i zamknęli mecz wynikiem 3:1. To właśnie ten rezultat dał poznaniakom tytuł mistrza Polski na kolejkę przed końcem sezonu.

– 8. minuta – Jan Grzesik
– 16. minuta – Mikael Ishak
– 22. minuta – Luis Palma
– 58. minuta – Patrik Wålemark

Radomiak miał więc dobry początek, ale zabrakło mu ciągłości i chłodnej odpowiedzi na serię ciosów rywala. Lech z kolei pokazał, dlaczego w końcówce sezonu potrafił dźwigać najważniejsze mecze.

Leandro zakończył drogę, która trwała od 2012 roku

Druga historia tego spotkania dotyczyła już nie tabeli, lecz klubowej pamięci. Mecz z Lechem był ostatnim w karierze Leandro Rossiego Pereiry, zawodnika, który w barwach Radomiaka występował od 2012 roku. Przez lata stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy związanych z zielono białymi.

Jego liczby robią wrażenie nawet bez dodatkowych komentarzy. W Radomiu rozegrał 376 spotkań i zdobył 121 bramek. To dorobek, który w klubowej historii zostawia wyraźny ślad, a nie tylko dopisek w statystykach.

Radomiak zdecydował też o symbolicznym geście na przyszłość – numer 9, z którym Leandro grał przez lata, został zastrzeżony. Oznacza to, że nikt inny nie założy już tej koszulki w zielono białych barwach. Dla kibiców to jasny sygnał, że klub nie zamierza traktować tej historii jak kolejnego rozdziału do przewrócenia. To raczej zamknięta księga, do której będzie się wracać z szacunkiem.

na podstawie: MOSiR Radom.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (MOSiR Radom). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.