[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Radomiak Radom – Lechia Gdańsk 3:1. Hat-trick Abdoula Tapsoby

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Radomiak Radom – Lechia Gdańsk 3:1. Hat-trick Abdoula Tapsoby

Radomiak Radom pokonał Lechię Gdańsk 3:1, a do przerwy prowadził już 2:0. W poniedziałkowe popołudnie na stadionie im. Braci Czachorów gospodarze pokazali, że w piłce nie zawsze trzeba mieć więcej piłki, żeby mieć więcej argumentów. Przy zaledwie 33 procentach posiadania skuteczność była po ich stronie, a bohaterem meczu został Abdoul Tapsoba, który trafił do siatki trzy razy.

W 31. kolejce PKO BP Ekstraklasy spotkały się zespoły z górnej i dolnej części tabeli, ale na boisku różnica nie była tak oczywista, jak sugerowały pozycje przed meczem. Radomiak, ósmy z 43 punktami, zagrał dojrzale i konkretnie. Lechia, piętnasta i mająca 38 punktów, częściej była przy piłce, jednak długo nie potrafiła przełożyć tego na realne zagrożenie pod bramką Filipa Majchrowicza.

Tapsoba rozpędził gospodarzy

Pierwszy cios padł w 26. minucie i od razu ustawił dalszy przebieg rywalizacji. Tapsoba wykorzystał dogodną okazję i dał Radomiakowi prowadzenie, które wyraźnie dodało gospodarzom pewności. Lechia próbowała odpowiadać, ale w 30. minucie złapała tylko żółtą kartkę dla Bogdana Viunnyka, a sześć minut później jej sytuacja mocno się skomplikowała.

Czerwona kartka dla Jérémy’ego Blasco była momentem, który mógł wywrócić mecz, a jednak nie wybił z rytmu zespołu z Radomia. Wręcz przeciwnie – gospodarze jeszcze przed przerwą zdążyli dobić rywala. Tuż przed gwizdkiem na odpoczynek Tapsoba trafił po raz drugi i zrobiło się 2:0, choć Radomiak grał już w osłabieniu.

Po zmianie stron obraz gry nie zmienił się tak, jak pewnie liczyli goście. Ledwie trzy minuty po wznowieniu Tapsoba skompletował hat-tricka i w praktyce zamknął spotkanie. Przy takiej skuteczności nawet przewaga Lechii w posiadaniu piłki niewiele dawała, bo wynik błyskawicznie uciekł gospodarzom spod kontroli.

Lechia miała piłkę, Radomiak miał wynik

Goście nie odpuścili i w 66. minucie złapali kontakt z jedenastu metrów. Tomas Bobček pewnie wykorzystał rzut karny, ustalając rezultat na 3:1. To jednak był tylko fragment lepszej fazy Lechii, bo do końca meczu Radomiak potrafił już uporządkować grę i nie pozwolił rywalom na prawdziwy finisz z nerwów.

Statystyki potwierdzają, że był to mecz dziwny tylko z pozoru. Lechia miała 67 procent posiadania piłki, oddała więcej strzałów celnych i wywalczyła więcej rożnych, ale to gospodarze byli bardziej bezpośredni i zabójczo skuteczni. Radomiak wygrał 3:1, a w Radomiu nikt nie powinien mieć wątpliwości, kto był najważniejszą postacią tego popołudnia.

Dla zespołu Bruno Baltazara to bardzo cenne zwycięstwo, które daje sporo spokoju przed dalszą częścią sezonu. W tabeli Radomiak zrobił kolejny krok w stronę bezpieczniejszej końcówki rozgrywek, a Lechia po takim ciosie musi szukać punktów w następnych kolejkach, bo terminarz nie zamierza być dla niej łaskawy.

Radomiak RadomStatystykaLechia Gdańsk
3Gole1
33%Posiadanie67%
5Strzały celne7
4Strzały niecelne13
13Strzały łącznie27
4Strzały zablokowane7
8Strzały w polu karnym17
5Strzały spoza pola10
4Rzuty rożne7
10Faule9
0Spalone3
1Żółte kartki2
1Czerwone kartki0
6Interwencje bramkarza2
250Liczba podań475
172Podania celne404
69%Skuteczność podań85%