Jarosław Rabenda zostaje na czele radomskiego teatru. Przed nim pięć lat pracy

Jarosław Rabenda zostaje na czele radomskiego teatru. Przed nim pięć lat pracy

FOT. UM Radom

W Teatrze Powszechnym w Radomiu kończy się okres niepewności, a zaczyna czas pełnej odpowiedzialności. Jarosław Rabenda, doskonale znany tej scenie aktor, poprowadzi instytucję przez najbliższe pięć lat. Komisja konkursowa wskazała właśnie jego kandydaturę, a wraz z nią wraca oczekiwanie na spokój w zespole i świeży impuls artystyczny. W tle pozostaje też Festiwal Gombrowiczowski, który władze miasta chcą widzieć w mocniejszej, bardziej wyrazistej odsłonie.

  • Człowiek związany z teatrem od blisko 35 lat
  • Miasto liczy na spokój i mocniejszy festiwal
  • Rabenda stawia na repertuar szeroki jak sama publiczność

Człowiek związany z teatrem od blisko 35 lat

Wybór nie zaskakuje tych, którzy od lat śledzą życie kulturalne Radomia. Rabenda jest z teatrem związany z krótszymi przerwami od blisko 35 lat, a na tej scenie stworzył wiele ról – od komediowych, przez dramatyczne, po muzyczne. To ważne, bo w przypadku takiej instytucji liczy się nie tylko nazwisko, ale też znajomość zespołu, rytmu pracy i widowni, która potrafi być wymagająca, ale też lojalna.

Od 1 września ubiegłego roku pełnił obowiązki dyrektora. Teraz obejmie już pełną, pięcioletnią kadencję, która rozpocznie się 1 września wraz z nowym sezonem artystycznym. Rabenda jest aktorem teatralnym, filmowym i telewizyjnym, a także prozaikiem i lektorem. Ukończył wydział aktorski łódzkiej filmówki, a w miejskim życiu kulturalnym Radomia przewijał się także wcześniej – kierował Klubem Środowisk Twórczych „Łaźnia”, był wicedyrektorem „Resursy Obywatelskiej”, a w latach 2018–2024 zasiadał w Radzie Miejskiej.

Miasto liczy na spokój i mocniejszy festiwal

Prezydent Radosław Witkowski nie ukrywał, czego oczekuje od nowego-starego dyrektora. Najważniejsze ma być uspokojenie sytuacji w teatrze i dobra współpraca z zespołem. Wskazał też na Festiwal Gombrowiczowski, który – jak podkreślił – powinien dostać kolejne nowatorskie i rozwojowe pomysły.

„Oczekuję stabilizacji, jeśli chodzi o sytuację teatru i o zespół, z którym pan dyrektor będzie współpracował. Liczę też na kolejne nowatorskie i rozwojowe pomysły, jeśli chodzi o Festiwal Gombrowiczowski” – mówił Radosław Witkowski.

To sygnał, że władze miasta nie chcą gwałtownego skrętu, lecz raczej konsekwencji i stopniowego wzmacniania tego, co już działa. Dla miejskiej kultury taki wybór bywa cenniejszy niż efektowny gest: daje szansę na ciągłość repertuarową, lepsze planowanie i mniej nerwów po drodze.

Rabenda stawia na repertuar szeroki jak sama publiczność

Sam dyrektor zapowiada program, który ma łączyć bardzo różne teatralne porządki. W jego zapowiedzi znalazły się klasyka, współczesność, lekkość i spektakle dla najmłodszych. To układ, który może przyciągnąć zarówno stałych bywalców, jak i tych, którzy do teatru zaglądają rzadziej, ale szukają po prostu dobrego wieczoru.

„Zapraszam państwa na różnorodny repertuar – od antycznej tragedii po współczesną brytyjską farsę” – mówił Jarosław Rabenda.

W praktyce oznacza to ofertę od teatru lekturowego po musical, a także spektakle reagujące na bieżące wydarzenia i opowiadające o kondycji człowieka XXI wieku. Jest w tym ambicja i wyraźna próba utrzymania równowagi między rozrywką a rozmową o sprawach ważnych. Teatr Powszechny w Radomiu ma więc przed sobą kadencję, w której nie będzie miejsca na przypadek.

na podstawie: Urząd Miasta w Radomiu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Radom). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.