Fałszywy bank i kurier - z konta radomianki zniknęło 40 tysięcy

Fałszywy bank i kurier - z konta radomianki zniknęło 40 tysięcy

66-letnia mieszkanka Radomia straciła blisko 40 tysięcy złotych po telefonie od mężczyzny podającego się za pracownika banku. Oszust przekonał ją, że pieniądze na koncie są zagrożone, a potem doprowadził do przekazania karty płatniczej z kodami dostępu. Sprawa trafiła do radomskich policjantów, którzy znów ostrzegają przed metodą na bank.

Wszystko zaczęło się od telefonu. 66-latka usłyszała od osoby podającej się za pracownika banku, że środki zgromadzone na jej rachunku są zagrożone. Rozmówca wprowadził ją w błąd, a następnie namówił do zainstalowania wskazanego oprogramowania. Potem padła kolejna instrukcja - do domu miał przyjechać kurier z banku, któremu kobieta miała przekazać kartę płatniczą.

Mieszkanka Radomia uwierzyła w tę historię. Gdy pod jej drzwiami pojawił się fałszywy pracownik banku, oddała mu kartę razem z kodami dostępu. Krótko później przyszły powiadomienia o kilku wypłatach z konta. Dopiero wtedy zorientowała się, że zniknęło blisko 40 tysięcy złotych. Sprawę zgłosiła policjantom z Radomia 8 kwietnia.

Radomscy policjanci przypominają, że przy każdej rozmowie o pieniądzach trzeba zachować zimną krew. Jeśli ktoś dzwoni, podaje się za pracownika banku, straszy utratą oszczędności i namawia do przekazania pieniędzy, danych do logowania albo karty bankowej nieznanej osobie, to niemal zawsze jest to próba oszustwa. Funkcjonariusze apelują, by każdą taką rozmowę najpierw zweryfikować, a nie działać pod presją głosu ze słuchawki.

To jedna z tych spraw, które pokazują, jak bezlitośnie działa stary, ale wciąż skuteczny schemat. Wystarcza telefon, odrobina presji i dobrze odegrana rola “banku”, żeby z konta zniknęły oszczędności odkładane latami.

na podstawie: KMP w Radomiu.