Na bulwarach wyzywał przechodniów - obok biegał pies bez smyczy

Na bulwarach wyzywał przechodniów - obok biegał pies bez smyczy

Agresywny mężczyzna siedział na chodniku, wyzywał wszystkich dookoła i nie reagował na polecenia strażników. Obok biegał pies bez smyczy, który wzbudzał strach wśród przechodniów i podnosił ryzyko dla spacerowiczów na Bulwarach nad Mleczną.

Do zdarzenia doszło 12 kwietnia, gdy dyżurny Straży Miejskiej w Radomiu dostał zgłoszenie o wulgarnie i agresywnie zachowującym się mężczyźnie. Z relacji zgłaszających wynikało, że zaczepiał przechodniów, a wypuszczenie psa bez smyczy stworzyło realne zagrożenie dla osób spacerujących nad Mleczną.

Na miejsce ruszył patrol Referatu Ochrony Środowiska oraz patrol Referatu Administracyjno Porządkowego. Strażnicy potwierdzili zgłoszenie. 31-latek siedział na chodniku i wyzywał wszystko oraz wszystkich. Od mężczyzny wyczuwalna była woń alkoholu. Nie stosował się do poleceń funkcjonariuszy, stawiał bierny i czynny opór przy ujęciu, a także znieważał strażników prowadzących interwencję.

Funkcjonariusze zastosowali środki przymusu bezpośredniego w postaci chwytów obezwładniających i transportowych oraz kajdanek. Pies został odłowiony przez Eko patrol i przekazany do Schroniska dla Zwierząt. Mężczyznę, który odpowiada za znieważanie strażników i zakłócanie ładu oraz porządku publicznego, doprowadzono do Komisariatu III Policji przy ulicy Batalionów Chłopskich. Tam prowadzone jest postępowanie, a 31-latek noc spędził w policyjnej izbie zatrzymań.

Taki incydent pokazuje, jak szybko zwykły spacer może zamienić się w nerwową interwencję. Wystarczył alkohol, agresja i pies puszczony luzem, by bulwary w Radomiu stały się miejscem realnego zagrożenia.

na podstawie: Straż Miejska.