Uciekał przed radiowozem, bo BMW okazało się kradzione

2 min czytania
Uciekał przed radiowozem, bo BMW okazało się kradzione

Nocny pościg w centrum Radomia zakończył się na ulicy Okulickiego, gdzie BMW wjechało w budynek, a kierowca uciekł pieszo. Kilka godzin później policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Radomiu zatrzymali 28-latka w jednym ze sklepów. Jak ustalili funkcjonariusze, auto zostało wcześniej skradzione z osiedla, a sprawca znalazł kluczyk, który właścicielka zgubiła jakiś czas temu.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek około godziny 2. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Radomiu zauważyli w centrum miasta BMW i chcieli zatrzymać je do kontroli. Kierowca zignorował polecenia i zaczął uciekać. Patrol ruszył za nim z użyciem sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Na ulicy Okulickiego mężczyzna spowodował kolizję, uderzył w budynek i porzucił auto, po czym oddalił się pieszo.

Z ustaleń policjantów wynika, że kilka godzin wcześniej, w niedzielę około 23, mężczyzna odjechał skradzionym samochodem z jednego z radomskich osiedli. Jak tłumaczył, chciał tylko “pojeździć po mieście”. Funkcjonariusze ustalili też, że kluczyk od pojazdu znalazł przypadkiem i sprawdzał na parkingu, do którego auta pasuje.

Właścicielka BMW nie wiedziała, że samochód zniknął. Dopiero po kontakcie z policją potwierdziła, że ktoś musiał ukraść jej auto w nocy. We wtorek 28-latek usłyszał dwa zarzuty - kradzieży z włamaniem do pojazdu oraz niezatrzymania się do policyjnej kontroli. Za te czyny wymierzona kara może sięgnąć 10 lat pozbawienia wolności, co pokazuje, jak szybko zwykła nocna przejażdżka zamienia się w poważną sprawę z kodeksu karnego.

na podstawie: KMP w Radomiu.

Autor: krystian