Radomiak wywozi punkt z Częstochowy - bezbramkowy remis w Ekstraklasa

3 min czytania
Radomiak wywozi punkt z Częstochowy - bezbramkowy remis w Ekstraklasa

Remis 0:0 na zondacrypto Arena oznacza dla Radomiaka cenny, choć niedosytowy punkt na wyjeździe - utrzymujemy się na 9. miejscu z 26 punktami, podczas gdy Raków pozostaje na 6. pozycji z 29 oczkami. Spotkanie zapamiętane zostanie przede wszystkim przez dwie wielkie okazje gości na początku i bezbarwny, domowy debiut trenera Rakowa Łukasza Tomczyka.

Przebieg meczu - zaczęliśmy groźnie, potem dominowali gospodarze

Od pierwszych minut to Radomiak z impetem zaatakował i miał szansę rozstrzygnąć losy meczu jeszcze przed upływem pół godziny. Strzał Adriána Diégueza został wycięty spod poprzeczki przez bramkarza Rakowa, a dobitka Capity trafiła w słupek – dwa uderzenia, które mogły zadecydować o całym spotkaniu. Po tym szybkim uderzeniu nerwów inicjatywę przejęli miejscowi, którzy z większą częstotliwością atakowali bramkę gości i kończyli akcje strzałami - stąd przewaga rakowian w strzałach celnych.

Pierwsza połowa upłynęła w atmosferze ostrej walki o środek pola - obie drużyny gryzły trawę, ale brakowało ostatniego podania i wykończenia. Po zmianie stron spotkanie nabrało jeszcze większej intensywności, co szybko przełożyło się na kartki - w 47. minucie żółtą kartką ukarany został Abdoul Tapsoba, a dziewięć minut później podobne upomnienie otrzymał Oskar Repka. Kumulacja fauli i przerywana gra studziły tempo, choć Raków miał swoje momenty i częściej stwarzał zagrożenie w polu karnym.

Ruchy trenerów i ostatnie minuty

W drugiej połowie obaj trenerzy próbowali ożywić boisko seriami zmian. My, jako goście, wprowadziliśmy Mauridesa i V. Lopesa, szukając świeżości w ataku po świetnej inauguracji spotkania, gospodarze przesunęli swoje siły i także dokonali korekt w układzie ofensywy. Mimo zmian i chwilowego naporu Rakowa, defensywa Radomiaka i bramkarz spisali się solidnie - przeciwnik oddał więcej uderzeń, ale bez skutecznego wykończenia.

Końcówka to więcej walki niż klarownych sytuacji. Raków próbował rozmontować dobrze zorganizowany blok naszych zawodników, lecz ostatecznie brakowało decydującego podania lub zimnej krwi w polu karnym. Remis 0:0 utrzymał się do ostatniego gwizdka sędziego Łukasza Kuzmy.

Analiza i perspektywy

Statystyki pokazują równy mecz pod względem posiadania piłki - 50% do 50%, lecz to gospodarze oddali więcej celnych strzałów, a my mieliśmy kluczowe, wczesne okazje. Spotkanie ujawniło zarówno mocne strony Radomiaka - zdyscyplinowaną defensywę i skuteczne neutralizowanie ataków przeciwnika - jak i obszary do poprawy w ataku, gdzie zabrakło wykończenia.

Dla Rakowa to domowy debiut trenera Łukasza Tomczyka, który nie zdołał jeszcze przełamać serii niesatysfakcjonujących rezultatów, natomiast dla nas punkt wywalczony na trudnym terenie może posłużyć za odbudowujący akcent przed kolejnymi spotkaniami.

Co dalej - terminarz

Radomiak w kolejnym meczu zagra u siebie z Koroną Kielce , a następnie czekają nas wyjazdy do Jagiellonii i Niecieczy. Raków z kolei jedzie do Zagłębia Lubin , po czym w serii ligowej spotka się z Niecieczą i Lechem Poznań. Ten remis to dla nas fundament - trzeba go dobrze wykorzystać i iść dalej po kolejne punkty.

Raków CzęstochowaStatystykaRadomiak Radom
0Gole0
50%Posiadanie50%
5Strzały celne1
6Strzały niecelne7
15Strzały łącznie11
4Strzały zablokowane3
7Strzały w polu karnym5
8Strzały spoza pola6
3Rzuty rożne2
11Faule14
1Spalone1
1Żółte kartki1
1Interwencje bramkarza5
413Liczba podań417
334Podania celne327
81%Skuteczność podań78%

Autor: redakcja sportowa radomski24.pl