[PIŁKA RĘCZNA] Enea Orlęta Zwoleń – MTS Lider Radom 33:28 w I Lidze Mężczyzn (Grupa C)

[PIŁKA RĘCZNA] Enea Orlęta Zwoleń – MTS Lider Radom 33:28 w I Lidze Mężczyzn (Grupa C)

Jedenaście bramek straty w połowie meczu okazało się dla radomian przeszkodą nie do pokonania. MTS Lider Radom wygrał drugą część derbów 16:10, ale ze Zwolenia wrócił bez zwycięstwa – Enea Orlęta Zwoleń wygrały 33:28. Goście pokazali, że potrafią odpowiedzieć na trudny przebieg spotkania. Zrobili to jednak za późno, by odwrócić jego wynik.

Środowe starcie 6. kolejki I Ligi Mężczyzn (Grupa C) oglądało w hali Zespołu Szkół Rolniczo-Technicznych w Zwoleniu 280 widzów. Dla kibiców z Radomia najważniejsze pytanie dotyczyło tego, czy Lider utrzyma kontakt z prowadzącymi w tabeli gospodarzami. Początek dawał na to nadzieję. Później różnica zaczęła rosnąć i radomianie musieli poświęcić resztę meczu na jej zmniejszanie.

Cztery bramki Orląt z rzędu zmieniły obraz meczu

Pierwsze minuty były wyrównane, lecz zwrot nastąpił jeszcze przed upływem kwadransa. Orlęta zdobyły cztery bramki bez odpowiedzi Lidera i w 13. minucie prowadziły 10:5. Dla gości był to moment, w którym mecz zaczął układać się inaczej, niż mogli oczekiwać po otwarciu. Pięciobramkowa strata wymagała szybkiej reakcji, tymczasem gospodarze dalej powiększali przewagę.

Na zakończenie pierwszej połowy tablica pokazywała 23:12 dla Orląt. Lider stracił w tej części 23 bramki, a sam zdobył 12 – przy takich liczbach odrabianie strat stawało się zadaniem wyjątkowo trudnym. Z perspektywy radomian nie wystarczało już poprawić gry i wygrać kolejne trzydzieści minut. Trzeba było jeszcze odrobić dystans zbudowany przez gospodarzy przed zejściem do szatni.

Zwoleniowi udało się zatem wykorzystać fragment, który rozstrzygnął o charakterze całego spotkania. Lider nie został jednak zepchnięty do roli zespołu, który tylko czeka na ostatni gwizdek. To, co wydarzyło się w drugiej połowie, nie zmieniło zwycięzcy, ale pozwoliło gościom zakończyć derby z wyraźnie lepszym bilansem tej części gry.

Radomianie zmniejszyli stratę, lecz nie odrobili jedenastu bramek

Lider zdobył w drugiej połowie 16 bramek, a stracił 10. Radomianie wygrali więc tę część różnicą sześciu trafień i zmniejszyli stratę z jedenastu do pięciu. To konkretna odpowiedź po trudnej pierwszej połowie, choć na końcowy sukces zabrakło już miejsca: wynik 33:28 oznaczał zwycięstwo gospodarzy.

W tym meczu widać dwa oblicza występu MTS. Pierwsze to kosztowny fragment przed 13. minutą i narastająca później strata. Drugie – skuteczniejsza gra po wznowieniu, dzięki której goście nie pozwolili, by przewaga Orląt dalej rosła. Sam rezultat drugiej połowy pokazuje, że Lider potrafił znaleźć odpowiedź. Nie zmienia jednak tego, że przy tak wysokim deficycie z pierwszych trzydziestu minut potrzebował odpowiedzi jeszcze mocniejszej.

W tabeli Orlęta zajmują pierwsze miejsce z 12 punktami, a Lider jest dziewiąty z sześcioma. Dla zwolenian wygrana ma znaczenie także w kontekście poprzedniego występu: 13 października przegrali 30:31 z Grot Anilaną Łódź, ponosząc pierwszą ligową porażkę w sezonie. Teraz wrócili do zwyciężania. Radomianom pozostaje z kolei wynik drugiej połowy jako punkt odniesienia, ale też jasny wniosek z derbów: tak dużej straty nie da się łatwo nadrobić nawet po wyraźnej poprawie gry.

Poprzedni mecz tych drużyn również padł łupem Orląt – 28 kwietnia wygrały u siebie 35:32. Tym razem różnica na koniec była większa, choć dzięki grze Lidera w drugiej części nie oddaje ona w pełni tego, jak duża była przewaga gospodarzy w połowie spotkania.

Enea Orlęta ZwoleńStatystykaMTS Lider Radom
33Bramki28
23I połowa12
10II połowa16
1Pozycja9
12Punkty6
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły