[PIŁKA RĘCZNA] MTS Lider Radom – AZS UMCS Lublin 27:26. Radomski zwrot w I Lidze Mężczyzn (Grupa C)

[PIŁKA RĘCZNA] MTS Lider Radom – AZS UMCS Lublin 27:26. Radomski zwrot w I Lidze Mężczyzn (Grupa C)

Bilans 14:8 w drugiej połowie odwrócił losy meczu, który w połowie wyglądał dla radomian bardzo niekorzystnie. MTS Lider Radom przegrywał z AZS UMCS Lublin pięcioma bramkami, ale wygrał u siebie 27:26. W piątej kolejce I Ligi Mężczyzn w Grupie C gospodarze zamienili wynik 13:18 na zwycięstwo różnicą jednej bramki. Dla kibiców z Radomia to właśnie ta odmiana była najważniejszą historią sobotniego spotkania.

Pięć bramek straty na półmetku

Mecz rozegrany 10 października miał dla obu zespołów znaczenie w ligowej tabeli. Lider zajmował w podanym zestawieniu ósme miejsce z sześcioma punktami, a lublinianie byli na jedenastej pozycji z trzema. Radomianie grali u siebie i mogli powiększyć przewagę nad rywalem, lecz po pierwszej połowie to AZS miał wynik po swojej stronie.

Stan 13:18 oznaczał, że gospodarzom nie wystarczyło poprawić gry o drobiazg. Musieli odrobić pięć trafień, a potem znaleźć jeszcze sposób, by wyjść na prowadzenie. Przy takim wyniku nawet dobra druga połowa nie gwarantowała sukcesu – goście mieli zapas, który mogli próbować utrzymać. Tym większą wymowę ma późniejsze 14:8 dla MTS.

Przed wizytą w Radomiu AZS miał już w sezonie zarówno przekonujące zwycięstwo, jak i mecze przegrane niewielką różnicą. Zespół prowadzony przez Łukasza Achruka rozpoczął rozgrywki 14 września od porażki 30:33 z MKS-em Wieluń. Sześć dni później pokonał AZS AWF Warszawa 38:27, odnosząc pierwsze zwycięstwo. Z kolei 28 września przegrał z SBR Podlasiem Nowe Piekuty 23:24, choć po pierwszej połowie był remis 13:13. To kontekst, który pokazuje, że sama pozycja lublinian w tabeli nie opowiadała całej historii ich początku sezonu.

Czternaście bramek gospodarzy, osiem odpowiedzi AZS

W drugiej połowie proporcje z pierwszych trzydziestu minut odwróciły się. Radomianie zdobyli 14 bramek, a przyjezdni osiem. Ten bilans pozwolił MTS najpierw zniwelować całą stratę, a ostatecznie zakończyć spotkanie wynikiem 27:26. Dostępny zapis meczu nie wskazuje minuty, w której padła bramka dająca gospodarzom prowadzenie, ale pokazuje skalę zwrotu: z pięciu trafień na minusie zrobiło się jedno na plusie.

Dla Lidera szczególnie istotne było ograniczenie dorobku AZS. Goście przed meczem mieli w sezonowym bilansie 151 zdobytych bramek, a w Radomiu rzucili ich 18 już w pierwszej połowie. W następnych trzydziestu minutach dołożyli tylko osiem. Po stronie gospodarzy skuteczność nie wzrosła równie gwałtownie – zdobyli 13 bramek w pierwszej części i 14 w drugiej – lecz ta jedna dodatkowa bramka, połączona ze znacznie mniejszą liczbą trafień rywali, zmieniła wszystko.

Wynik ma też znaczenie w bezpośredniej rywalizacji. Dwa poprzednie spotkania tych drużyn przyniosły po jednym zwycięstwie każdej ze stron. Ostatnio, 8 lutego, AZS wygrał u siebie 31:30. Tym razem różnica znów wyniosła jedną bramkę, ale radość została w Radomiu.

Lider dopisał zwycięstwo w meczu, który w połowie układał się po myśli lublinian. W tabeli, gdzie przed spotkaniem zespoły dzieliły trzy punkty i trzy miejsca, taki rezultat jest dla gospodarzy cenny. Najmocniej zostanie jednak zapamiętane to, jak do niego doszło: po 13:18 radomianie nie tylko odrobili straty, lecz także znaleźli tę jedną bramkę więcej.

MTS Lider RadomStatystykaAZS UMCS Lublin
27Bramki26
13I połowa18
14II połowa8
8Pozycja11
6Punkty3
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji