[PIŁKA NOŻNA] Lech Poznań – Radomiak Radom 5:1 w PKO BP Ekstraklasie – gospodarze szybko odwrócili losy meczu

[PIŁKA NOŻNA] Lech Poznań – Radomiak Radom 5:1 w PKO BP Ekstraklasie – gospodarze szybko odwrócili losy meczu

Radomiak Radom rozpoczął mecz w Poznaniu w wymarzony sposób, ale ostatecznie wraca do Radomia z bardzo bolesną porażką. W spotkaniu 9. kolejki PKO BP Ekstraklasy Lech Poznań pokonał gości aż 5:1. Do przerwy gospodarze prowadzili 3:1, a po zmianie stron dołożyli jeszcze dwa trafienia.

Radomiak objął prowadzenie już po kilkunastu sekundach. Przy wyprowadzaniu piłki pomylił się Radosław Murawski, a Guilherme Luiz wykorzystał prezent i umieścił piłkę w siatce. Był to najszybciej zdobyty gol w tym sezonie Ekstraklasy i jedna z najszybszych bramek w historii ligi.

Radomianie nie zdołali jednak długo cieszyć się z prowadzenia. Lech odpowiedział błyskawicznie. W 3. minucie Pablo Rodríguez doprowadził do remisu, a sześć minut później Patrick Wålemark trafił na 2:1. Początek spotkania zamienił się w prawdziwy festiwal bramek, choć dla przyjezdnych z Radomia bardzo szybko stał się także zapowiedzią trudnego wieczoru.

Lech miał więcej z gry i konsekwentnie wykorzystywał problemy Radomiaka z utrzymaniem się przy piłce. Gospodarze częściej budowali akcje, a ich przewaga rosła z każdą minutą. Tuż przed przerwą Allahyar Sayyadmanesh podwyższył na 3:1, dając swojej drużynie bardzo komfortową sytuację przed drugą połową.

Lech nie zwolnił po przerwie

Po zmianie stron obraz meczu nie uległ większej zmianie. W 51. minucie Wålemark zdobył swoją drugą bramkę i Lech prowadził już 4:1. Radomiak próbował reagować zmianami, ale nie potrafił odwrócić przebiegu spotkania. Na boisku pojawili się między innymi Ibrahima Camará, Manu, Bi Irié Fernand Gouré oraz Roberto Oliveira Alves, jednak goście nadal mieli duże problemy z konstruowaniem akcji.

Kropkę nad i postawił w 67. minucie Pablo Rodríguez. Hiszpan również zakończył spotkanie z dubletem, a Lech mógł spokojnie kontrolować końcówkę. W ostatnich fragmentach meczu trenerzy dokonali kolejnych zmian, między innymi zeszli Wålemark, Sayyadmanesh i Joel Pereira. Wynik nie uległ już zmianie.

Statystyki dobrze pokazują przewagę Lecha. Gospodarze utrzymywali się przy piłce przez 62 procent czasu, oddali dziewięć celnych strzałów i wykonywali dziesięć rzutów rożnych. Radomiak odpowiedział pięcioma celnymi uderzeniami i sześcioma kornerami. Spotkanie nie było przesadnie ostre, choć żółte kartki obejrzeli Che Nunnely i Lucas Lima Linhares po stronie gości oraz Joel Pereira w zespole Lecha.

Trener Radomiaka Rafał Grzyb po meczu nie szukał usprawiedliwień. Przyznał, że jego drużyna zasłużenie przegrała wysoko, bo po bardzo dobrym otwarciu zbyt szybko i zbyt łatwo straciła dwie bramki. Później radomianie nie potrafili już utrzymać się przy piłce i odzyskać kontroli nad spotkaniem.

Niels Frederiksen również nie uznał występu Lecha za idealny, mimo efektownego zwycięstwa. Szkoleniowiec gospodarzy zwrócił uwagę na niedoskonałości swojej drużyny, ale wyróżnił Radosława Murawskiego za reakcję po błędzie przy stracie gola. Lech szybko odpowiedział na nieudany początek i nie pozwolił, by pierwsza minuta ustawiła całe spotkanie.

Porażka sprawia, że Radomiak pozostaje na 14. miejscu w tabeli z dorobkiem ośmiu punktów. Lech jest trzeci i ma już 19 punktów. Dla zespołu z Radomia szczególnie ważny będzie następny mecz ligowy, w którym 12 października podejmie Motor Lublin. Lech, będący w bardzo dobrej formie, zagra wtedy na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław.

Lech PoznańStatystykaRadomiak Radom
5Gole1
62%Posiadanie38%
9Strzały celne5
9Strzały niecelne5
26Strzały łącznie12
8Strzały zablokowane2
15Strzały w polu karnym9
11Strzały spoza pola3
10Rzuty rożne6
8Faule9
1Spalone1
1Żółte kartki2
0Czerwone kartki0
4Interwencje bramkarza3
527Liczba podań321
463Podania celne261

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły