Pobicie w Pionkach - sprawcy zatrzymani kilkadziesiąt minut po ataku

Zakrwawionego mężczyznę pozostawiono na ulicy w Pionkach. Na miejscu interweniowały służby, a Policja zatrzymała dwóch podejrzanych w ciągu kilkudziesięciu minut. Pokrzywdzony trafił do szpitala.
Do zdarzenia doszło podczas weekendu na jednej z ulic w Pionkach. Dwaj sprawcy zaatakowali 43-latka - kopali i uderzali go, po czym oddalili się z miejsca zdarzenia, pozostawiając rannego mężczyznę. Zaalarmowano służby ratunkowe, a poszkodowany został przewieziony do szpitala.
Natychmiast podjęli działania funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Pionkach. Kilkadziesiąt minut po zdarzeniu policjanci zatrzymali sprawców. To mieszkańcy powiatu radomskiego w wieku 26 i 29 lat. Obaj byli nietrzeźwi - młodszy miał około 1,2 promila alkoholu we krwi, starszy blisko 3,5 promila.
Zatrzymani trafili do policyjnego aresztu. Po wytrzeźwieniu zostali doprowadzeni do prokuratury. Prokurator zastosował wobec mężczyzn środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego oraz zakazu kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonego.
Odpowiedzą za pobicie - za przestępstwo to grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
na podstawie: KMP w Radomiu.
Autor: krystian
Ostatnie Artykuły

Przed meczem i po końcowym gwizdku linia 9 pojedzie częściej

Na Palmową Niedzielę skansen odcina się od aut, a linia 18 jedzie częściej

Uciekał przed radiowozem, bo BMW okazało się kradzione

Procesje drogi krzyżowej zatrzymają ruch w kilku częściach Radomia

Mazowsze pod policyjnym nadzorem - od świtu rusza filtr na pijanych kierowców

Policjanci weszli do szkół pod Radomiem - pokazali cyberpułapki

Śmiertelne potrącenie przy Walentynowicz - maszynista był trzeźwy

Volvo mknęło 104 km/h przez Radom - kierowca stracił prawo jazdy

Droga krzyżowa przejdzie przez centrum i spowolni ruch w Radomiu

Radomskie nocne autobusy stracą godzinę i część kursów zniknie

Sienkiewicza znów przejezdna, a autobusy wracają na stałą trasę

Radom - rutynowe kontrole odsłoniły kierowców z sądowymi zakazami

Prawie połowa interwencji w Radomiu zaczęła się od jednego problemu

