Policjanci z Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Radomiu jadąc rano (02.06) na służbę zatrzymali pijanego kierowcę, który prowadził samochód całą szerokością jezdni. 38-latek został przez policjantów przekazany radomskiej drogówce. Jak się okazało mężczyzna nie miał też uprawnień do kierowania samochodami.

Dwaj policjanci z SPPP w Radomiu, którzy jechali rano na służbę do Radomia zauważyli na ul. Kieleckiej, jak renault na szydłowieckich numerach rejestracyjnych porusza się po całej szerokości jezdni. Aut jechało od prawej krawędzi jezdni do linii oddzielającej pasy ruchu. W pewnym momencie renault wjechał na pobocze i zaczął poruszać się w kierunku pieszego. Na całe szczęście pieszy nie został potrącony.

Policjanci jadąc prywatnym samochodem usiłowali zajechać drogę niebezpiecznemu kierowcy, który stwarzał ogromne zagrożenie. Po kilkuset metrach mundurowani zmusili kierowcę renaulta do zatrzymania się. Natychmiast podbiegli do auta, poinformowali, iż są policjantami i wyjęli mężczyźnie, od którego poczuli silną woń alkoholu, kluczyki z stacyjki. W aucie siedziały też 3 inne osoby, od których także było czuć alkohol.

Policjanci zadzwonili po wsparcie radomskiej policji. Mundurowi z drogówki poddali mężczyznę badaniu alkomatem. Wynik był bardzo duży - ponad 3 promile alkoholu w organizmie.

Przykład ten jest kolejnym dowodem na to, że wstępując w szeregi policyjnej formacji, służbę pełni się 24 godziny na dobę. Szybka i jedyna słuszna w tej sytuacji reakcja radomskich policjantów zakończyła niebezpieczną podróż pijanego 38-latka, który oprócz tego, iż prowadził samochód będąc kompletnie pijanym, nie miał uprawnień, by siadać za kierownicą. Mężczyźnie grozi teraz do 2 lat więzienia oraz wieloletnie zakaz prowadzenia samochodów.

Zespół Prasowy KWP/RJ